Archiwum 14 grudnia 2009


gru 14 2009 www :/
Komentarze (0)
Przez parę dni odpoczęła od internetowego obnażania własnych uczuć... Lecz w pewnym momencie (najprawdopodobniej zupełnie przypadkowym, bo chyba tak można nazwać chwilę pakowania plecaka) postanowiła coś napisać. Nie po raz pierwszy brakowało jej odpowiednich słów, wyrażeń i osób. "Jak niewielu ludzi zdaje sobie sprawę jak ważni w najmniej istotnych fragmentach ludzkiej wędrówki są przyjaciele. To oni potrafią zwykły dzień zamienić w najbardziej istotny w całym życiu. Nie mniej ważni są wrogowie. Dzięki nim zauważamy ile jeszcze nam brakuje i co byłoby gdybyśmy stali tu samotni. Bez przyjaciół, bez marzeń.. to wszystko byłoby zupełnie nieistotne... Takie przypadkowe"... Rozmyślając po raz kolejny (w sumie o mało konkretnych sprawach)zdała sobie sprawę że nadużywa słowa przypadkowy. Po cichu zastanawiała się przez kogo i kiedy się jej to udzieliło. Odkąd tylko sięga pamięcią nie pamięta nikogo kto ów błąd popełniał by tak często. Klęcząc na nieodkurzanym od trzech tygodni dywanie, wkładając książkę od znienawidzonej historii zdała sobie sprawę, że tak naprawdę nie wie, czego oczekuje. Od czasów podstawówki miała przelotnych "przyjaciół", w dobrych chwilach stali ku jej boku, w złych odwracali głowę. Byli tez tacy, z którymi łączyła ją niesamowita więź i za nic w świecie nie przypuszczałaby, że może się to skończyć. Ze swoją indywidualną niewątpliwe naturą męczy się od kilkunastu lat, a mimo to przeżyła już setki rozczarowań, spotkała niejednego fałszywego człowieka, poznała takich ludzi, których nigdy nie zapomni i takich których jeszcze nie odgadła. "Strach pomyśleć, co czeka mnie w przyszłości" - pomyślała. Po półgodzinnym ślęczenie nad tornistrem włożyła nieszczęsny podręcznik nad którym modliła się (jak zwykł mówić jej ojciec) niezłe pół godziny.